dddddddddddddddddddddddddd : *
wtorek, 12 lipca 2011
poniedziałek, 11 lipca 2011
...
ciężko cokolwiek napisać, z jednej strony to mała manifestacja o dorosłości, z drugiej wypełniona lekkim strachem,
ja również muszę podejść do nich z pewnym dystansem, w tej kwestii nie lubię się dzielić.
sobota, 9 lipca 2011
Wołkowyje 902010!
wieczorną porą, o lekkim mrozku bogatym w krople deszczu, brygada mych bieszczadzkich bohaterów wyruszyła na ziemie bagniste, niedaleko naszego czerwonego buldożera, by na rzecz fotografii gołębiewskiej potaplać się w błotku, owinęłam więc aparat w siatkę foliową (tą samą która uprzednio chroniła me stopy, przed wodą równie deszczową). Zdjęć miało być na miarę 2 klisz, jednak zły los sprawił, że pojawiła się większość w 1/4.. smutek zagościł wówczas w mym sercu, jednak odczytałam z tej że nie pierwszy raz dotkniętej mnie sytuacji.. winnam ja oglądać świat oczami własnymi, ciałem moim, uczestniczyć w nich, zza szkła mego obiektywu, za mało. Jednak ja tak bardzo boje się, zapomnienia tych wszystkich boskich chwil. Pozostałam na miejscu bitwy, ja me puste klatki i różowy balon, który to otrzymałam od mego boskiego chłopaka najprawdopodobniej ku złagodzeniu bólu brzucha i nerwów za tym idącym. Z czarnymi myślami, że tylko my na świecie sobie dani i ot, po raz kolejny padła na mnie kara, należyta!
ps. raz jeszcze powtórzę, niechaj pójdzie echo..
było to dziesięć najweselszych dni megooo życia! : * dziękuje dziwaaaki!
Etykiety:
ej onaa studiuje,
F80,
syrop na uśmiech ;),
toruuńskie,
Wołkowyje 902010
niedziela, 19 czerwca 2011
me kochane obsrane potworkiii
na percepcje, ma praca semestralna, na ruchooprzestrzeniosurealizm! z domieszką faktury
publicznie dziękuje Dawidoowi M. za odbiór i pocięcie. A na marginesie, podobno ta ciemność zadziałała na ich korzyść. Choć ja nadal uważam inaczej.
środa, 1 czerwca 2011
wtorek, 3 maja 2011
niedziela, 17 kwietnia 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























